jaclaw.info

Jesienny Jasiu

Lista wrogów > Bossowie > Jesienny Jasiu

Oryginalne rozmiary Jesiennego Jasia przed i po starciu z dzielnym komandosem:

Jesienny Jasiu, żywy     ..i nieżywy


Tego twardziela spotkasz tylko czasami. Nawiedza Sznurkownię o nieregularnych porach, zazwyczaj gromadnie. Jak widać jest niezwykle wytrzymały, zabranie mu 300 tysięcy punktów życia pochłania dobre kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt minut oraz spory zapas napojów. Opłaca się jednak walczyć, bo doświadczenia po takiej walce przybywa sporo.

Znaki szczególne:

  • Ma 300000 życia
  • Daje 240000 doświadczenia

Kryje się w:

  • W niepewnym lesie

Aktywuje liczniki:

  • 15
    Trucizna - Jesteś zatruty, z każdym ruchem tracisz 5 życia.

«

»

Stronę z tym bossem odwiedzono już 2611 razy.
Ostatnia wizyta miała miejsce wczoraj o 06:02

Historia zmian, aktualności

Dodano: Środa, 4 września 2013 o 13:43

Zmieniono ilość doświadczenia z 250 000 na 120 000.

Dodano: Niedziela, 9 marca 2014 o 13:43

Zmieniono ilość doświadczenia z 120 000 na 240 000 oraz życia z 600k na 300k.

Komentarze

Napisał/a: ~tomthemanWtorek, 27 sierpnia 2013 o 09:42

PA zmniejszył ilość expa za Jesiennego Jasia do 120k.

Bonus: 100 sznureczków.

Napisał/a: ~ZiomolloPiątek, 27 grudnia 2013 o 15:10

Zgodnie z ostatnimi zmianami w komandosie, Jesienny Jasiu ma teraz 300k życia i daje 240k doświadczenia.

Bonus: 100 sznureczków.

Pani Filozof Niedziela, 18 stycznia 2015 o 01:02 Z nami od: 09 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 561

Jesienny Jasiu jest monotonny, hipnotyzując i usypiający, ale dla mniejszych graczy - takich jak ja - jest idealny do zdobycia doświadczenia, punktów i smakołyków. Bardzo lubię tego bossa.

Whisky Środa, 4 lutego 2015 o 11:57 Z nami od: 18 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 57

Jesienny Jasiu to bardzo miła postać w porównaniu z innymi stworkami, które pojawiają się podczas nalotów. Zabiera bardzo mało Hp, daje sporo doświadczenia i spokojnie można po pewnym czasie go ładnie ubić. Lecz jego czar nie polega na mocy siły. On ma inna moc - tak długo czego bo bić (co w jego przypadku to wręcz chyba głaskanie), że można usnąć lub wpaść w trans i zapomnieć, że palec nadal klika na myszkę. A wtedy nagle tracisz swoje Hp i budzisz się na polance.

Marcink Czwartek, 12 lutego 2015 o 12:59 Z nami od: 26 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 417

Trafiłem na Jasia w drodze do krawca Artamaniego i nie była to miła przygoda. Przede wszystkim miał mocną obstawę, której ubicie jest chyba trudniejsze od niego samego. Po drugie trzeba mieć naprawdę mocne palce i dużo wolnego czasu, żeby się na niego porywać, co za nuuuudna przygoda! Bijesz i bijesz i bijesz a on dalej jest.. chcąc nie chcąc zużyłem mnóstwo ładunków wybuchowych bo bym chyba wrósł w te drzewo w którym mieszka Artamani.

Pani Filozof Sobota, 14 marca 2015 o 16:14 Z nami od: 09 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 561

Och, tęsknię za biciem Jaśków. Wg statystyki w Komandosie, ubiłam już: Jesienny Jasiu 252. Jednak teraz wolałabym nie bić ich sama, ale asystować mniejszym graczom, dla których taki jeden boss, góra dwa bossy, to poziom w górę. A to chyba najsłabszy boss ze wszystkich (podczas nalotów). Niestety, dawno nie było już nalotu z Jaśkami...

Jaclaw Sobota, 14 marca 2015 o 16:38 Z nami od: 23 maja 2014, dodanych komentarzy: 160

Przypuszczam, bo tylko mogę przypuszczać, że naloty Jaśkowe i w ogóle inne tego typu duże naloty zostaną wstrzymane. Może Admin przygotuje coś w to miejsce. Chodzi o to, że podczas takiego nalotu, gracz zdobywa czasami w jeden dzień tyle doświadczenia co bez nalotu zdobywał w miesiąc. Jeżeli mam sobie wyobrazić to, że Konfilka miałaby w zbiornikach lub w innej standardowej lokalizacji wbić jeden poziom, to musiałaby tam siedzieć i grać chyba z dwa dni. Co innego podczas nalotu.
Moim zdaniem takie mega naloty są niesprawiedliwe dla tych, którzy nie grają w trakcie ich trwania. Lepiej by było, gdyby powstały standardowe lokalizacje, z mocnymi wrogami dające więcej doświadczenia. Wtedy każdy i zawsze mógłby powalczyć w warunkach zbliżonych do obecnych nalotów, a zniknęłaby ta drobna niesprawiedliwość polegająca na tym, że levele w zawrotnym tempie wbijają ci, którzy grają tylko podczas nalotów.

Pani Filozof Sobota, 14 marca 2015 o 16:53 Z nami od: 09 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 561

Czy ja wiem, czy podczas nalotów więksi gracze zdobywają więcej doświadczenia? Ja mam 249 poziom i już podczas nalotów nie zdobywam nowych poziomów, a jeśli nawet, to zajmuje to bardzo długo. Szybciej osiągnęłam nowy poziom (a nawet dwa) robiąc misje u kroplaków... Nie wiem, jak jest z Konfilką, która potrzebuje jeszcze więcej punktów, by osiągnąć nowy poziom.. Przecież ostatnio nawet kostki nie dawały wielu tabletek. To raz, a dwa, że więksi gracze często (podczas nalotów) zostawiają Jaśki tym młodszym graczom. Mniejsi gracze powinni mieć szansę pobić trochę Jaśki, bo przecież w "mega-nalotach" i tak nie mają szans uczestniczyć. Chyba że traktujesz naloty z Jaśkami jako mega...
Natomiast trochę zgadzam się, że "Lepiej by było, gdyby powstały standardowe lokalizacje, z mocnymi wrogami dające więcej doświadczenia", ale z drugiej - czy przy takich planszach nie staliby (czekając na wskrzeszenie) silni gracze?
Spotkałam się z podobną sytuacją. Byłam z innym "młodym" Komandosem w magazynie desek, gdzie miał zrobić jakieś zadanie w piwnicy, a ja zbierałam żelazo. Kiedy Komandos bił zgnilaki, "obudził się" gracz o poziomie 300+ i przeleciał z ładunkami, wyczyścił wszystko i wrócił albo do "uśpienia", albo na polankę. Poradziłam "młodemu" Komandosowi udać się na polankę i poczekać na odrodzenie zgnilaków, jeśli nie będzie chętnych do bicia, to niech bije tyle, ile mam w zadaniu. I co się okazało? Powtórka z rozrywki.

Pani Filozof Sobota, 14 marca 2015 o 17:27 Z nami od: 09 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 561

*Pardon, o poziomie 200+.
Jest jeszcze jedna sprawa, o której już pisałam, że i tak jest ogromna przepaść pomiędzy tymi, którzy niedawno zaczęli, a najstarszymi Komandosami. Z jednej strony to oczywista kolej rzeczy, te różnice nigdy się nie zniwelują, a ten, kto jest na pierwszym, jeśli będzie grał, nawet nie uczestnicząc w nalotach, i tak pozostanie liderem. Z drugiej - jeśli za czasów, kiedy liderzy wychodzili na prowadzenie, bo mieli możliwość uczestniczenia w nalotach i innych grach oraz zabawach, to rezygnując z takich atrakcji, najmłodsi gracze nie będą w stanie ich gonić.

I będę szczera - mnie już naloty nie bawią tak, jak bawiły mnie, kiedy biliśmy Jaśka w kilka osób. Tęsknie właśnie za takim, grupowym, biciem bossów. Chcę nalotów dla tych właśnie graczy, którzy przeżyją miłe emocje, jakie my przeżywaliśmy zdobywając wspólnie punkty, smakołyki i kolejne poziomy, a przede wszystkim nawiązując fajne komandosowe znajomości. Przecież to gra, zabawa.

Jaclaw Sobota, 14 marca 2015 o 18:44 Z nami od: 23 maja 2014, dodanych komentarzy: 160

"Czy ja wiem, czy podczas nalotów więksi gracze zdobywają więcej doświadczenia?" - Myślę, że każdy na nalotach zdobywa więcej. Dlatego każdy m.in. dlatego czeka na nalot. Jak sama też słusznie zauważyłaś, młodsi gracze ubiją 1-2 jaśki i to jest dla nich 1 poziom. Naloty po prostu są łatwiejszym/okazyjnym sposobem na zdobycie doświadczenia i fantów.
Jeżeli teraz czasami będziemy podkarmiać graczy nalotami to kiedyś będą one już konieczne by dogonić i rywalizować z czołówką.

A Twoje obawy co do plansz, które wyczyściliby gracze czatując są słuszne - dlatego trzeba lokalizacje typu zbiorniki, kopalnie, magazyny desek, fabryki... Gdzie budynków będzie dużo i wrogów staczy dla każdego. Mam cichą nadzieję, że wstrzymanie nalotów i nowo budowane fabryki izotopów przyniosą jakieś większe zmiany.

Pani Filozof Sobota, 14 marca 2015 o 19:01 Z nami od: 09 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 561

"Jak sama też słusznie zauważyłaś, młodsi gracze ubiją 1-2 jaśki i to jest dla nich 1 poziom. "
Właśnie - młodsi gracze, a nie gracze, którzy potrzebuję do nowego poziomu kilku, kilkunastu milionów punktów.
"Jeżeli teraz czasami będziemy podkarmiać graczy nalotami to kiedyś będą one już konieczne by dogonić i rywalizować z czołówką. "
Której i tak nie dogonimy, bo zawsze - nawet bez nalotów - będzie w czołówce, ze względu na drastyczną przewagę, którą już ma.

Pani Filozof Sobota, 14 marca 2015 o 19:07 Z nami od: 09 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 561

Jest jeszcze jedno wyjście, Jacławie, co zaobserwowałam kilka tygodni temu. Że niektórzy gracze, którym nie chce się grać normalnie, bo wykonali już wszystkie misje, osiągnęli prawie wszystko, co tylko możliwe, wchodzą tylko dla nalotów i tylko wtedy biją lub wejdą tylko po to, żeby przejść wszystkie plansze z bossami i tyle na dzień. To wówczas brak nalotów całkiem zahamowałby ich rozwój i może wtedy, ale to naprawdę prawie nieprawdopodobne, mielibyśmy szanse zbliżyć się do czołówki.
Jak sądzisz, czy brak nalotów będzie równał się brakowi zainteresowania ze strony niektórych graczy, co w konsekwencji może zahamować rozwój gry? Takie też mam obawy...

Pani Filozof Sobota, 14 marca 2015 o 19:10 Z nami od: 09 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 561

PS. Oczywiście mam na myśli nie rozwój gry poszczególnych graczy, ale rozwój całego Komandosa.

Jaclaw Sobota, 14 marca 2015 o 19:11 Z nami od: 23 maja 2014, dodanych komentarzy: 160

Skoro młodszym idzie szybciej na nalotach to starszym tak samo. Wygodniej jest bić jednego Jaśka niż tysiąc kroplaków na różnych planszach. Nie ważne czy się ma 150 czy 400 poziom.

"Której i tak nie dogonimy ... ze względu na drastyczną przewagę" - Oj tam, jeżeli będzie się więcej grać od czołówki to przewaga się zacznie niwelować i wreszcie stopnieje. Trzeba wierzyć że się da!

Dlatego jestem za wypośrodkowaniem pomiędzy zwykłymi lokalizacjami, a nalotami i stworzeniem własnie takich "pośrednich" wrogów, występujących zawsze w jakichś lokalizacjach. Wtedy każdy zawsze będzie mógł gonić.

Jaclaw Sobota, 14 marca 2015 o 19:17 Z nami od: 23 maja 2014, dodanych komentarzy: 160

A brak nalotów - hmm.. zależy co będzie w zamian. Teraz ci gracze może wchodzą tylko dlatego, że nalot daje współmiernie dużo doświadczenia do tego ile oni potrzebują na poziom. Jeżeli postać ma (500-600 nie mówiąc o 1000) poziom to bez nalotu bijąc wrogów dających 600 expa musiałaby wbijać 1 poziom z tydzień. Naloty owszem, są fajną rozrywką (powinny być dodatkiem urozmaicającym) ale nie powinny tak karmić graczy poziomami, bo wywindowane na nalotach postaci zwyczajnie zanudzą się później grając w standardowych lokalizacjach.

Wysunę śmiałą tezę, że na nalotach zdobyto ponad 75% całego doświadczenia sznurkowni i one tym samym "rozhuśtały" grę.

Pani Filozof Sobota, 14 marca 2015 o 19:21 Z nami od: 09 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 561

Ciekawa jestem, czy skoro miałoby nie być nalotów, to czy pojawią się nowe misje? Albo jakieś inne atrakcje? Nie mam na myśli takich, które tylko nabijają punkty, ale coś takiego, w co trzeba się zaangażować, jakieś konkursy, łamigłówki (jak ta ze studnią), tylko monitorowane, a nie zostawione same sobie, które może w ogóle mogą nie mieć rozwiązania, bo twórca zapomniał o rozwiązaniu... (-;

Jaclaw Sobota, 14 marca 2015 o 19:47 Z nami od: 23 maja 2014, dodanych komentarzy: 160

Pożyjemy, zobaczymy. Wyżej są tylko przypuszczenia i domysły, jednak sądzę, że na dłuższą metę samymi nalotami i tym co jest - nie da rady. Kwestię zdobywania doświadczenia i możliwości dogonienia czołówki trzeba rozwiązać moim zdaniem kolejnymi lokalizacjami, budynkami, w których wrogowie będą mieli powiedzmy 2-3 albo i 10 tys. życia i będą dawały doświadczenie w ilościach proporcjonalnych. Muszą być też wiadomo odpowiednio mocniejsi. Inaczej będzie duże rozwarstwienie wśród komandosów.

Whisky Niedziela, 15 marca 2015 o 13:13 Z nami od: 18 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 57

No ostatnio bardzo cicho jeśli chodzi o naloty. A jak już są to mniejsze. Moim zdaniem Admin albo sobie zrobił przerwę albo tak jak mówi Jacław coś kombinuje. Naloty to jest fajny dodatek do gry ale nie powinno to być traktowane jako kwestia na "łatwy" sposób podbicia poziomów. Sam osobiście bym widział nowe lokalizacje. Gdzie będzie większa ilość budynków i nowych Bossów. Bo jak nic się na sznurkowni nie dzieje to nawet trudno jakiegoś Bossa ubić - często jest kolejka do nich. Może jakieś nowe misje np jubiler. Bo ile można w kółko tłuc kamieniaki i kroplaki.

Pani Filozof Niedziela, 15 marca 2015 o 20:47 Z nami od: 09 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 561

Żeby tylko sprawa nie miała się jak z psem ogrodnika, że my sobie nabiliśmy poziomów podczas nalotów, ale kolejnym graczom nie damy. Młodsi gracze mogą poczuć się niesprawiedliwie, że nie będą mieli szans osiągnąć przynajmniej 200. poziomu dzięki nalotom. Bo właśnie do 200. poziomu te naloty z kilkoma Jaśkami najwięcej dają.
A jeśli nawet sprawa z nabijaniem poziomów wygląda niesprawiedliwie, to jest też inna kwestia, o której już wspomniałam - doświadczenie, które zdobywa się podczas nalotów. Przy zwykłej grze nie korzystałam ze wspomagaczy i zaawansowanej broni (dynamit, udoskonalone surikeny) - wszystko to poznałam i pojęłam właśnie dzięki nalotom. I napiszę więcej - podczas zwykłej gry wspomagacze i lepsza broń to marnowanie surowców. Wydaje mnie się, że takie cacka trzyma się tylko na naloty, bo przecież nie na Sromotniczka... Od kilku dni biję rudy cyny i żelaza, przechodzę przez pniaczki i grzyby nie zużywając ani czerwonych, ani niebieskich mikstur, ani wierteł, ani ładunków wybuchowych, bo na te wszystkie potwory wystarczą śnieżki i soki kokosowe.
Czy rezygnacja z nalotów - bez alternatywy, o której pisze Jacław - nie pociągnęłaby za sobą jeszcze większego spadku zakupów i cen? Kilka osób pisało, nawet tutaj, że "tragedia" ze zwrotami z antykwariatu to efekt braku nalotów...

Banitka Czwartek, 28 stycznia 2016 o 01:10 Z nami od: 17 kwietnia 2015, dodanych komentarzy: 352

I wreszcie przyszła ta chwila by napisać coś o Jesiennym Jasiu, gdzieś tu w pobliżu pisałam już że mam z tym imieniem niemiłe skojarzenia, ale niweluje to fakt że złota rączka Jan operujący Banitą tak pozwolił se dać na chrzcie i tu jest dowód na to że Imię nie świadczy o człowieku, a w ogóle to powinno się wybierać imię dla dziecka nie od razu tylko po głębokim przemyśleniu, no wiem to niewykonalne ;-)
Tak więc tego Jasia jesiennego ubiłam już 68 razy, to niezły wynik biorąc pod uwagę frekwencję i mój czas bycia na Sznurkowni jak i czas który trzeba poświęcić na ubicie Jasia, to po prostu robota dla robota :-D
Trzeba wydobyć z siebie niespotykaną dotąd na Sznurkowni cierpliwość i determinację, trzeba zamienić się w słup soli i dokładnie skoordynować kliknięcia by równo je wystukiwać, mnie dzięki temu nic nie zabiera już, ręka po tej walce jest zdrętwiała i nadgarstek boli, ale warto wytrwać, nie dla tego marnego doświadczenia bo uważam że wobec tak długiego klikania zdobyte doświadczenie na Jasiu jesiennym jest nie adekwatne wobec trudu jak trzeba w wnieść w tą walkę .
Ale co ja tam mogę maluczka, mogę sobie pisać moje przemyślenia i albo ktoś to przyjmie naklatę lub nie, ktoś naniesie jakieś poprawki lub nie, ktoś przeczyta i se pójdzie dalej jak gdyby nigdy nic, mówi się trudno i żyje się dalej, dziwne ale to tylko gra którą chcemy zaspokoić pusty real, czasem :-)

Batmanek Czwartek, 28 stycznia 2016 o 09:10 Z nami od: 27 lutego 2015, dodanych komentarzy: 158

Z ciekawosci spojrzałem do swoich statystyk i sam się mocno zdziwiłem. 1039! Tyle razy ubiłem Jesiennego Jasia. Jak sobie przypomnę początki, ile czasu schodziło przy jednym Jasiu. Śmiech :) No ale to było już dawno. Zjednej strony cieszyłem się, że spotykałem go na swojej drodze w czasie nalotu bo łatwy przeciwnik i dawał dużo punktów doswiadczenia. Z drugiej strony bardzo czasochłonny, fantów dawał niewiele. Ja sterczałem przy Jasiu a obok przelatywali co bardziej doswiadczeni komandosi i czyscili kolejne plansze. Za głowę się łapałem, jak niektórzy wyczyszczali plansze w kilkadziesiąt, a nawet kilkanascie sekund, w zależnosci od wrogów. Teraz mogę to moje sterczenie przy Jasiu porównać do ćwiczeń gladiatora przy manekinie bojowym. Warto było ćwiczyć swoją wiertarkę. Obecnie Jas nie stanowi już dla mnie przerwy w grze, choć zależy to od łącza lub przycinania w grze. A niestety to zdarza się coraz częsciej.

Banitka Czwartek, 28 stycznia 2016 o 11:53 Z nami od: 17 kwietnia 2015, dodanych komentarzy: 352

Brawo !! :-)
No popatrz no, ponad tysiączek Jasiątek :-)
I czy to nie jest opis życia ... rodzisz się jakoś tu raczkujesz, potem gula skacze młokosowi gdy widzi jak działa starszyzna i raptem ani się obejrzysz wypracowujesz dawno upragnione bezpieczeństwo i stabilizację, a to zacinanie można porównać do realnej biurokracji nie przeskoczysz tego szybko, nawet tu wszyscy zamierają w kolejce i czekają na cud szanowania ich czasu ;-D

Banitka Środa, 3 lutego 2016 o 14:13 Z nami od: 17 kwietnia 2015, dodanych komentarzy: 352

Za moment, w nalocie ubiję Jesiennego Jasia 73 raz i za każdym razem gdy w kolejnym przejściu na niego trafiam mówię sobie nieee .... dość !! Strzelę go kilka razy i zostawiam w nadziei że skruszeje i ja nabiorę motywacji do znów długotrwałego ubicia Jasia, idę się rozruszać inaczej bo to zbyt długie siedzenie niszczy moje krążenie :-))

Dawidson Środa, 3 lutego 2016 o 16:09 Z nami od: 22 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 98

Oj nie można tyle siedzieć to prawda ;)

Banitka Środa, 3 lutego 2016 o 17:37 Z nami od: 17 kwietnia 2015, dodanych komentarzy: 352

Ale cóż zrobić Dawidson ? :-)
Jak e człowiek chce samemu zapracować na swoją reklamę to musi tu tracić czas, nie ma innej na razie opcji ;-)

Dawidson Środa, 3 lutego 2016 o 18:32 Z nami od: 22 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 98

Są lepsze sposoby niż siedzenie na sznurkach..

Banitka Środa, 3 lutego 2016 o 19:26 Z nami od: 17 kwietnia 2015, dodanych komentarzy: 352

Tak ? Ciekawe jakie ? ;-)
Czy wiadomo gdzie jest Jacław ?
:-)

Banitka Środa, 3 lutego 2016 o 19:28 Z nami od: 17 kwietnia 2015, dodanych komentarzy: 352

Mam nadzieję że wszystko okey Jacławie ?
Że najzwyczajniej w świecie zajmuje Ciebie nalot :-)

Dawidson Środa, 3 lutego 2016 o 21:02 Z nami od: 22 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 98

A czy sznurkownia to centrum reklamy internetowej? nie sądzę ;)

po prostu nakład sił niewspółmierny do efektów, ale pobawić się można

Jaclaw Środa, 3 lutego 2016 o 23:41 Z nami od: 23 maja 2014, dodanych komentarzy: 160

Jestem jestem. Czekam na odpowiedź Admina w sprawie niebieskich sznureczków - by powysyłać nagrody.

Banitka Czwartek, 4 lutego 2016 o 11:29 Z nami od: 17 kwietnia 2015, dodanych komentarzy: 352

No nareszcie :-)
No no, ale gdzie na niego czekasz Jacławie ? W jakimś przedpokoju Sznurkowni, czy na baletach byliście razem ? ;-)
Całkiem niedawno był nalot przecie, więc nalot chyba nie został puszczony za pomocą Googlusia, opinii do przejrzenia też dużo nie było, a feee Admin nawet nie pogadał na chacie ze swoimi Sznurkomaniakami, nie powitał, nie pozdrowił, więc na co czas marnotrawił, nie wiem, a tak bardzo pilnuje się tu zasad kultury słowa i zachowań .
Czyżby hobby przerosło najśmielsze oczekiwania ? ;-)

Banitka Czwartek, 4 lutego 2016 o 11:35 Z nami od: 17 kwietnia 2015, dodanych komentarzy: 352

Ja też nie sądzę Dawidsonie, że to jest centrum, ja nawet nie chcę wyobrazić sobie jakie jest centrum, ja nawet współczuję ludziom, którzy znają takie centrum i tracą jeszcze więcej czasu na większe takie centrum, życie im przez palce przemyka .
Ale oczywiście fakt, zbyt dużo tu trzeba z siebie dać a nagroda niewspółmierna .
Zabawa hmmm ... :-)

Banitka Czwartek, 4 lutego 2016 o 11:50 Z nami od: 17 kwietnia 2015, dodanych komentarzy: 352

Nie zrozumcie mnie, źle, bo Banitka taka cicha, pokorna nie sprawiająca problemów aż tu nagle jakieś żale, kontakt z szefostwem można porównać do walki z Jasiem jesiennym pukam cierpliwie tyle tysięcy razy by potem wyważyć drzwi ....
Po co to milczenie ?
Mówi się konkretnie, słuchajcie .... mam na głowie teściową, czy coś w tym stylu .... wyjeżdżam na miesiąc na Kanary i okey, już wiemy na czym stoimy ;-P
Miłego dnia życzę :-)

Dawidson Czwartek, 4 lutego 2016 o 12:54 Z nami od: 22 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 98

A jak teściowa w szafie? :P

Banitka Sobota, 6 lutego 2016 o 16:53 Z nami od: 17 kwietnia 2015, dodanych komentarzy: 352

Dawidsonie, wszystko zależy od tego, z jakiego powodu teściowa jest w szafie ? ;-D

Bart66 Wtorek, 16 lutego 2016 o 18:24 Z nami od: 12 lutego 2016, dodanych komentarzy: 17

Jeden z najfajniejszych bossów w grze, posiada 300k energii ale jest po prostu słaby i bardzo szybko się go rozwala :) oczywiście mówię tutaj o komandosach o 200lvl i wyżej :)

Pani Filozof Niedziela, 20 marca 2016 o 17:54 Z nami od: 09 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 561

Stary, poczciwy Jesienny Jasiek padł pod moim ciosem 408 razy - myślałam, że więcej. Pewnie z powodu czasu, jaki należy poświęcić, aby go ubić... Dzisiaj to nawet za Jaśkami tęsknię, bo nie ma nic do bicia, opinie nie są sprawdzane, a na polance pustki. Dawno nie widziałam takich pustek w grze, ale może wszystko musi mieć swój koniec? Szkoda, że nie ma nowych Komandosów - Jesienne Jasie to świetni przeciwnicy dla mniejszych i średnich graczy, którzy mogą nabić na nich poziomy i zdobyć smakołyki.
Jacławie, pamiętam o Twoich rozmyślaniach odnośnie do stałych miejsc występowania bossów oraz o rezygnacji z nalotów. Czy to dzieje się w tej chwili. To znaczy, czy gra nabiera nowej jakości? Bez nalotów, z nowymi miejscami, nowymi bossami i misjami?

Jaclaw Poniedziałek, 21 marca 2016 o 17:47 Z nami od: 23 maja 2014, dodanych komentarzy: 160

Ciężko mi powiedzieć czy trwa jakaś reorganizacja nalotów i bossów, obawiam się jednak, że nie. Admin może ma więcej spraw w pracy lub prywatnych przez co gra nie jest rozwijana jak kiedyś. Sądzę jednak, że ostatnie słowo jeszcze nie zostało powiedziane i komandos zyska w przyszłości kolejne lokalizacje itp.
Te moje ówczesne propozycje były jednymi z wielu, jakie kierowano w stronę twórcy gry, jednak każdy ma swoją wizję i decyzje odnośnie rozwoju gry są ostatecznie podejmowane przez Admina. Nam pozostaje trzymać kciuki za to, że znajdzie On motywację i czas na rozwój gry. Sam chętnie wprowadziłbym tu jakieś nowe przepisy, misje, itemy czy wrogów, by o nich wspólnie podyskutować..

Pani Filozof Środa, 23 marca 2016 o 22:01 Z nami od: 09 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 561

Rozumiem, rozumiem i dziękuję za odpowiedź. Przyznam, że dopiero niedawno zauważyłam, że cała gra prowadzona jest przez jedną osobą (Admina). Kiedyś myślałam, że "wielcy Komandosi" (jak Jacław) współtworzą grę i dlatego chętnie podsyłałam im moje pomysły...
Zauważyłam po powrocie jeszcze jedno - chyba nie ma nowych Komandosów? Byli jacyś nowi przez ostatnie pół roku? Mam wrażenie, że gra już kilku starych wyjadaczy z kolejnymi klonami. Szkoda - jakiż byłoby to zastrzyk energii dla gry, gdyby pojawiali się nowi Komandosi!

Skomentuj tego bossa śmiało.

Twój podpis:   

Stolica Polski to:

Uwaga: komentujesz jako gość. Zarejestruj się i zaloguj, a następnie komentuj ze swojego konta otrzymując za to nagrody!

Szybkie linki

Ostatnie komentarze

Piątek, 1 marca 2019 o 21:03
Abduil: Szukam ekipy chętnych do zrobienia drugiej części.. »

Piątek, 1 marca 2019 o 20:51
Abduil: Szukam ekipy chętnych do zrobienia drugiej części.. »

Środa, 13 lutego 2019 o 12:27
Przemysl: Prowadzimy sprzedaż nowych mieszkań w Przemyślu.. »

Najnowsza misja

Bierzemy się za pingle

To tajna misja. Jubiler z największą precyzją potrafi wyszlifować szkła okularów. Udowodnij.
Zobacz całą misję..

© 2011-2019 by Sznurkownia.info - strona działa od 25 grudnia 2011 czyli już 2648 dni! - O autorze - Współpraca - Mapa strony