jaclaw.info

Jupiter

Lista wrogów > Bossowie > Jupiter

Oryginalne rozmiary Jupitera przed i po starciu z dzielnym komandosem:

Jupiter, żywy     ..i nieżywy


Jeszcze mocniejszy od Zimnego Drania. Jest na razie praktycznie nie do ruszenia bronią przez absolutną większość graczy, można natomiast atakować go bronią dystansową i ładunkami wybuchowymi. Trzeba jednak zgromadzić bardzo duży ich zapas, gdyż Jupiter ma niemal milion punktów życia! Oprócz tego Jupiter doskonale atakuje, więc nawet włączając tryb defensywny musimy być przygotowani na ciosy zabierające ponad 100 punktów życia za jednym razem! Bez solidnego zapasu napojów energetycznych lepiej nie wchodzić mu w drogę.

Po pokonaniu tego kolosa możemy liczyć na kilka sztuk każdego z komponentów. Najczęściej wypadnie około 4 typów komponent po kilka sztuk każdego. Bez nich nie zrobimy dodatków nazywanych dyfuzorami ataku, których to produkcję umożliwiło pojawienie się Jupitera. By zafundować sobie podstawowy typ dyfuzora ataku, potrzeba go pokonać minimum 15 razy, zależy od tego jakie będziemy mieć szczęście co do komponentów, które wyrzuci rozpadając się na kawałki. Łatwo więc obliczyć, że dyfuzor ataku y66, czyli ten z najwyższej półki, wymaga pokonania Jupitera bagatela 100 razy. Komandosi, do broni!

Znaki szczególne:

  • Ma 900000 życia
  • Daje 360000 doświadczenia

Kryje się w:

  • China Town, za Bramą Grodzką

Aktywuje liczniki:

  • 25
    Prąd - Jesteś porażony, z każdym ruchem tracisz 10 życia

Te lepsze itemy wypadające z Jupitera:

Komponent 173 Komponent 201 Komponent 364 Komponent 477 Komponent 523 Komponent 622 Komponent 790 Komponent 808

«

»

Stronę z tym bossem odwiedzono już 2055 razy.
Ostatnia wizyta miała miejsce 2 dni temu o 18:22

Komentarze

Napisał/a: ~KonfilkaPiątek, 16 stycznia 2015 o 19:57

Konfilka odkupi od Ciebie 201 - za 50K

Rafalx Niedziela, 18 stycznia 2015 o 11:40 Z nami od: 13 lipca 2014, dodanych komentarzy: 35

Kilka propozycji jak ulepszyć sznurkownie.info:
1. Dodać wyszukiwarkę.
2. Ulepszyć część poświęconą nowym komandosom tudzież komandoskom. Chodzi między innymi o to aby każdy mógł się
dowiedzieć kilku oczywistości, takich jak 'jak otwierać drzwi'.
Najlepiej w formie obrazków.
3. Dodać część poświęconą przyszłości gry komandos. Mogła by nawet być
ekskluzywna, tylko dla zalogowanych.

Marsple Poniedziałek, 19 stycznia 2015 o 22:09 Z nami od: 18 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 115

Jupiter kojarzy mi się z odkurzaczem rodzimej produkcji (co prawda jakiś czas temu sprzedanej Niemcom, ale w świadomości wielu ciągle rodzimej), jednak jest to skojarzenie odrobinę mylne. Można by poszukać analogii, np. porównując wysysanie hp podczas zadawania ciosów do odkurzania dywanu, ale chyba jupiter z komandosa wyciąga życie szybciej niż odkurzacz paproszki z podłogi ;) Stwór o tyle tajemniczy, żę po zaliczeniu zgonu wyrzuca z siebie jakieś śrubki i dziwne części nazwane przez Adka w jego wesołej twórczości komponentami o różnych dziwnych numerkach. Z tych komponentów można potem robić jeszcze dziwniejsze rzeczy zwane dyfuzorami ataku - jedynie Abecki się w tym rozeznaje, a ponieważ to znany szuler, to nie wiadomo, co robi z posłanymi itemkami :P Pewnie dyfuzory dla swojego alter ego ;)

Depsol Poniedziałek, 19 stycznia 2015 o 22:25 Z nami od: 19 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 7

Jupiter jest PRZEMOCNY :) mój młotek nawet go nie łaskocze bo tylko stoi w miejscu i patrzy gdzieś przed siebie... ale o dziwo jest jakiś wrażliwy na broń dystansową i tak go dzisiaj ubiłem - pierwszy raz. Konkretnie sobie przy tym popiłem i pojadłem ;) ale w końcu padł, zużyłem grubo ponad 2 tysiące szurikenów. Ciekawe tylko jak ukształtują się ceny komponentów, bo broni, napojów i wspomagaczy trzeba użyć sporo.
Zostawił mi komponent 477,622 i 2x808

Rafalx Piątek, 30 stycznia 2015 o 11:16 Z nami od: 13 lipca 2014, dodanych komentarzy: 35

Mam nadzieję że w grze została zawarta jedna odwieczna zasada, i ważne prawo natury. Chodzi mi o zasadę że: Elektryka prąd nie tyka! Jeśli to prawo zostało uwzględnione w grze (a powinno), to nie boję się tego blaszanego potwora!

Pani Filozof Piątek, 30 stycznia 2015 o 16:13 Z nami od: 09 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 561

Nie pamiętam, czy przynajmniej raz w życiu miałam nieprzyjemność spotkać tego bossa. Wiem, że to spotkanie zakończyłoby się dla mnie boleśnie. I tak zastanawiam się, czy kiedykolwiek będę na poziomie, który pozwoli mi przynajmniej pogłaskać Jupka?

Marcink Wtorek, 3 lutego 2015 o 10:18 Z nami od: 26 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 417

Jupiter..ach Jupiter.. te wspomnienia.. tak się złożyło, że był to jeden z pierwszych moich wrogów w grze, jeśli nie pierwszy. Nieśmiało zwiedzałem poszczególne ekrany gry aż dotarłem do miasta. Niestety zrobiłem o krok za daleko, o czym wtedy nie wiedziałem. Jupiter nie był zbyt gościnny i szybko odesłał mnie na polankę. Naznaczyło to moje późniejsze spacery po okolicy dozą niepewności, która utrzymuje się do dziś gdy idę gdzieś gdzie wcześniej nie dotarłem - być może znowu się trafi kolejny taki heros? Od pierwszej wizyty byłem tam jeszcze tylko jeden raz, również nieskutecznie. Więc tymczasowo odpuszczam dalsze wizyty do momentu, gdy nie poczuję się na siłach..

Eugeniusz Piątek, 20 marca 2015 o 21:55 Z nami od: 20 czerwca 2014, dodanych komentarzy: 22

Na Jupitery najlepsze ładunki wybuchowe lub lub broń dystansowa. A oto moje bliskie spotkanie z Jupiterami :))

Pani Filozof Niedziela, 5 kwietnia 2015 o 20:06 Z nami od: 09 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 561

Eugeniuszu, jaką Ty masz defensywę, jeśli Cię te jupitery tylko muskają??? Jestem pod wrażeniem. Poproszę więcej takich ciekawych zdjęć z komandosowych wypraw!

Eugeniusz Niedziela, 5 kwietnia 2015 o 21:13 Z nami od: 20 czerwca 2014, dodanych komentarzy: 22

Jaką mam defensywę? Taką niewielką o wartości 183 bez użycia wspomagacza. Są tacy co mają wyższą ode mnie.

Pani Filozof Niedziela, 5 kwietnia 2015 o 21:22 Z nami od: 09 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 561

Naprawdę? Można mieć jeszcze wyższą? A czym mógłbyś, przy okazji, odpowiedzieć, czy ma to coś wspólnego z tym: http://www.sznurkownia.info/komandos,item,pokrywa-studzienki.html (moje pytanie w komentarzu)? Będę naprawdę wdzięczna, bo policzyłam, że dodatki są ograniczone, więc jakoś inaczej ta defensywa musi wzrastać...

Pani Filozof Czwartek, 10 września 2015 o 12:51 Z nami od: 09 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 561

Pochwalę się wczorajszą przygodą! Otóż zabiłam Jupitera! Pierwszej pomocy udzielał mi Symfoniusz, za co należą Mu się ogromne podziękowania, a ja w tym czasie obrzucałam Jupitera śnieżkami i koktajlami. Trwało to swoje, ale jestem bardzo, bardzo zadowolona! W nagrodę dostałam części-komponenty: 364, 523, 622, 201, 808 i 790 oraz inne smakołyki, a także 360000 punktów doświadczenia. Świetnie!

Dawidson Piątek, 11 września 2015 o 13:55 Z nami od: 22 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 98

Ile zużyłaś broni by go zabić?

Pani Filozof Sobota, 12 września 2015 o 13:58 Z nami od: 09 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 561

Dokładnie Ci nie podam, bo nie liczyłam. Mniej więcej: miałam 1700 śnieżek (nie wykorzystałam wszystkich) i chyba dwa razy dokupiłam koktajle (ale też ich wszystkich nie zużyłam). Wydawałam sznureczki tylko na koktajle, bo śnieżki i napoje miałam już wcześniej.

Eugeniusz Czwartek, 12 listopada 2015 o 20:13 Z nami od: 20 czerwca 2014, dodanych komentarzy: 22

Jupiter już nie jest najnowszym bossem. Teraz jest nim Kaktusiak pospolity


W czasie nalotu występują wraz z innymi stworkami. Na jedną planszę przypada 1 lub 2 kaktusiaki.



Podczas bicia się odradza co minutę, więc bardzo mało osób go ubija, trzeba bić go we dwóch.

Banitka Czwartek, 28 stycznia 2016 o 13:17 Z nami od: 17 kwietnia 2015, dodanych komentarzy: 352

To nie ładnie, że mnie wylogowało w trakcie pisania tego komentarza, czyli co, nie można tak długo ślęczeć tu przy pisaniu ? ;-)
Zapodam go jeszcze raz bo go nie widzę na moim koncie :-)

Banitka Czwartek, 28 stycznia 2016 o 13:18 Z nami od: 17 kwietnia 2015, dodanych komentarzy: 352

I wreszcie jestem przy Jupiterze może nie mam na jego temat zbyt wiele opowieści opiewających tego bossa jak i moich z nim kontaktów, ale wszystko jeszcze przede mną i to jest właśnie takie ekscytujące, by nie zatracić kolei losu przed nadmierną chęć bycia pępkiem świata ;-)
Nie wiem co zrobię Banicie za straszenie dzieciątka jakim niedawno była Banitka przed wszelkimi dziurami, bramami i nalotami, chociaż wydawać się mogło że realnie nie wygląda na tak " troskliwego rodzica " bo rzuca na głęboką wodę i mówi radź se ;-)
Widocznie rozgranicza jeszcze jakąś część realną od wirtualnej, co mnie ostatnio zadziwiło to to, że za dobrze wykonaną robotę realnie kazał sobie zapłacić wirtualnymi opiniami, to bardzo ciekawe .... ile za większy remont będę musiałam napisać opinii - 300 ? ;-PPP
Muszę koniecznie zadać mu takie pytanie, ciekawe czy na to pójdzie ;-DDD
To dobitnie świadczy o tym jak bardzo Sznurkownia zasznurowuje nas w swoich objęciach, mamy te sznurki w nosie, w oczach, oplotły nam już nogi i ręce i nic ich nie powstrzyma przed dalszym oplataniem, aż obudzimy się zarośnięci sznurka bluszczem jak w tajemniczym ogrodzie a nożyce do cięcia sznurka-odpowiednik dzisiejszej golarki zostanie wynaleziony dopiero za 10 lat ..... ;-)
Kiedyś tam Banita ze Szczelcem zaprosili mnie do wspólnej walki z Jupiterem, Banita przeświadczony o swej sile perswazji był pewien że się zjawię i miał rację, przybyłam bo jakoś tak nie miałam nic ważnego do roboty, powaliliśmy Jupitera składnie i szybko, nie specjalnie przyjrzałam się co z niego wypadło, jakiś dyfuzor, pewnie kiedyś będę miała na niego baczenie gdy będę chciała spowolnić przepływ moich płynów życiowych by zapodać sobie większą sprawność i moc, zmiany na Sznurkowni zachodzą więc potęga zła do ubicia będzie nas zaskakiwać kolejnymi nowościami potworów i jego spółek :-))
Kiedyś w przypływie energii, odwagi i po trosze nudy zmierzę się sama z Jupiterem, teraz zbieractwo i pisanie absorbuje mnie w 100 % .
Dziwne, jakoś spadło mi ciśnienie na podboje a krzyż jeszcze daje radę ciągłemu schylaniu się po leżące i wypadające dary .
Dodam jeszcze najprawdopodobniej teraz na temat, że biłam Jupitera śnieżkami i nie zażywałam żadnych dopalaczy, byłam pod wachlarzem oprysków Banity, ja to mam dobrze co nie dziwne ;-DDDD

Batmanek Czwartek, 28 stycznia 2016 o 13:35 Z nami od: 27 lutego 2015, dodanych komentarzy: 158

Jupiterze, oj Jupietrze, co to była za walka. Jak pierwszy raz wyprawiłem się na niego, to była długa i męcząca walka. Kilka tysięcy snieżek, sprayów, napojów i czasu co nie miara. Wchodziłem do niego i wyskakiwałem, porażony i osłabiony licznikiem. Doładowywałem życie i z powrotem :) Ale się udało. Same nagrody takie sobie, nic szczególnego. Spodziewałem się kilkudziesięciu tabletek, a tu kilkanascie. Trochę sznurków, punkty doswiadczenia w przeliczeniu na przedmioty, które straciłem, żeby ubić go i siebie leczeć to się nie kalkuluje. A dyfuzory, co z tego, że wypadają, ale żeby je wykorzystać do końcowego dyfuzora ataku, trzeba wielu elementów. Ile razy musiałbym go ubić, tym bardziej, że z tego co widziałem na czacie, niektóre częsci wypadają bardzo rzadko. Czyli się powtarza sytuacja jak z Grzesiem, czatujesz, polujesz i ubijasz w oczekiwaniu na superanckie fanty. Tylko Grzesia ubija się w kilka minut a tu potrzebuję jeszcze sporo czasu, mimo, że poziom broni dystansowej mam duży. Później do niego wracałem jeszcze kilka razy. W sumie pokonałem go 8 razy.

Banitka Czwartek, 28 stycznia 2016 o 13:45 Z nami od: 17 kwietnia 2015, dodanych komentarzy: 352

Ja nie pokonałam go nigdy sama, mam zatwierdzone 4 razy, z czego wiem że 3 razy to na pewno draśnięcia ;-)

Bart66 Sobota, 13 lutego 2016 o 10:48 Z nami od: 12 lutego 2016, dodanych komentarzy: 17

Ten boss jest kozacki. Dla mnie nie do pokonania jak na razie :(

Pani Filozof Czwartek, 3 marca 2016 o 19:21 Z nami od: 09 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 561

Kolejny raz podjęłam się walki z Jupiterem, ponieważ przegapiłam nocny nalot i został tylko on. Na razie atakuję go śnieżkami i uciekam na polankę (zregenerować siły) - ciekawe, kto szybciej się zmęczy... Marzę o wspólnej walce przeciwko temu bossowi.

Pani Filozof Niedziela, 3 kwietnia 2016 o 13:33 Z nami od: 09 stycznia 2015, dodanych komentarzy: 561

Po dłuuugiej walce z Zimnym Draniem, wybrałyśmy się z Balbinką do China Town. Zaopatrzone w psikacze oraz śnieżki, a także koktajle (w razie kryzysu ze śnieżkami) postanowiłyśmy ubić Jupitera. Dwukrotnie. I zapewne nieostatni raz. Zapas śnieżek rośnie, owoce są sumiennie zbierane, ziemniaki gotowe na napoje i wspomagacze. Coraz szybciej bije się nam te najsilniejsze potwory w Komandosie. Za ubicie Jupitera otrzymuje się dużo punktów, a ja zbieram dodatkowe za psikanie. Niestety, Jupiter jest bardzo skąpy i poza komponentami nie daje za wiele smakołyków - za pierwszym razem nie dał nawet tabletki, a za drugim wyrzucił z siebie raptem 3 niebieskie przysmaki. Daje sporo dużych herbat i koło 250-300 ziemniaków. Za to mam sporo żelastwo z niego (komponentów): 5x201, 4x477, 5x523, 3x622, 8x780, 8x808 i nawet nie wiem, co z tym zrobić, czy sprzedać, jeśli sprzedać, to za ile... Jupitera bije się jeszcze dłużej niż Zimnego Drania, ale sprawia nam to frajdę, więc Jupiter dołącza do listy naszych ulubionych wrogów do wspólnego bicia.

Skomentuj tego bossa śmiało.

Twój podpis:   

Stolica Polski to:

Uwaga: komentujesz jako gość. Zarejestruj się i zaloguj, a następnie komentuj ze swojego konta otrzymując za to nagrody!

Ostatnie komentarze

Piątek, 1 marca 2019 o 21:03
Abduil: Szukam ekipy chętnych do zrobienia drugiej części.. »

Piątek, 1 marca 2019 o 20:51
Abduil: Szukam ekipy chętnych do zrobienia drugiej części.. »

Środa, 13 lutego 2019 o 12:27
Przemysl: Prowadzimy sprzedaż nowych mieszkań w Przemyślu.. »

Najnowsza misja

Bierzemy się za pingle

To tajna misja. Jubiler z największą precyzją potrafi wyszlifować szkła okularów. Udowodnij.
Zobacz całą misję..

© 2011-2019 by Sznurkownia.info - strona działa od 25 grudnia 2011 czyli już 2648 dni! - O autorze - Współpraca - Mapa strony